Studenci i
Wy, niezwykle urocze i pożądania godne Studentki!
Na początek zaserwuję Wam cuda niewida i baranie rogi, pisz pan hiszpan, landzbery po cztery, raki, szpaki, widelce, kłaki, krawaty wiąże i usuwa ciąże.
W ten wtorek Onet wiadomości i sensacyjna lektura pt. „Papieże szaleńcy, dziwacy, mordercy i rozpustnicy”. I wszystko jest fajniutko, gdyby nie to, że zapomnieli dodać, iż cały materiał jest podpierdolony z mojej książki „Życie erotyczne papieży”. Nie po to miesiącami w bibliotekach czytałem źródłowe książki obcojęzyczne (w tym po łacinie, której się uczyłem 4 lata na uniwersytecie i studiach doktoranckich), a tu jakaś menda po jajach mi się szwenda.
Nieubłaganie nadchodzi dzień, kiedy się zabiję, a potem pójdę do klasztoru.
No cóż: niech
słońce zajdzie nad mym gniewem! (to mój kolega Szekspir lekko sparafrazowany.
Ja zawsze podaję źródło)
I jeszcze jedno:
na czterech fanpejdżach i profilu własnym mam ok. 10 tysięcy znajomych i
dziennie dostaję kilkaset różnych zaproszeń. Apeluję więc: przestańcie mnie,
kurwa, zapraszać do różnych „wydarzeń”, idiotycznych gier, akcji na rzecz
piesków, kotów itp.
Psów nie
lubię, bo za długo się gotują. Koty lubię tylko jako potrawkę w śmietanie.
Stuknijcie się, kurwa, w te głupie łby!
Ad rem: Przypominam,
ilekroć wykładam o seksie zawsze podkreślam, że najpełniejsze doznania
seksualne możliwe są tylko pomiędzy kochającymi się partnerami. Dajemy drugiej
osobie naszą miłość i nas samych. Taka miłość zobowiązuje do szczerości,
lojalności i zrozumienia, a zachowanie obojga partnerów wzmaga ich wzajemne
uczucia.
Jakiekolwiek
EPIZODY na boku niszczą związek i degradują nas. Oczywiście, że zdarzają się EPIZODZIARY ale „Serca kobiece pragną miłości
bardziej niż męskie, ale honor i uczciwość powściąga pożądanie. Miłość i
lojalność pozostaje koroną szlachetnej kobiety”. To cytat z Eurypidesa (najwybitniejszy dramaturg
starożytnej Grecji). Ja zawsze podaję źródło w przeciwieństwie do Onetu i
innych skurwysynków.
Dzisiaj
pogawędzimy sobie o pewnym rodzaju aktywności seksualnej i fantazji erotycznej. Oczywiście, niektórzy tylko jedno
mają na uwadze, tak jak ten spadochroniarz, ale jemu trzeba wybaczyć.
Dziennikarz pyta na
lotnisku spadochroniarza, który wrócił z zagranicznej misji wojskowej:
- Co będzie pierwszą rzeczą jaką uczyni pan po powrocie do domu?
- No wie pan... Nie widziałem żony bardzo długo.. No, rozumie pan...
- Rozumiem. Co będzie drugą rzeczą po powrocie do domu?
- Zdejmę spadochron...
- Co będzie pierwszą rzeczą jaką uczyni pan po powrocie do domu?
- No wie pan... Nie widziałem żony bardzo długo.. No, rozumie pan...
- Rozumiem. Co będzie drugą rzeczą po powrocie do domu?
- Zdejmę spadochron...
Studenci i Studentki, dużo
mężczyzn fantazjuje o pieszczotach członka kobiecymi stopami. Całowanie
kobiecych nóg, stóp bynajmniej nie jest fetyszem, ale formą wzbogacenia
stosunku. Stopy służą nie tylko do chodzenia, mogą być wykorzystane do wielu
czynności, także seksualnych.
Jedną z nich jest tak zwany
footjob. Polega to na pocieraniu penisa stopami w celu
wywołania podniecenia seksualnego i doprowadzenia partnera do orgazmu.
Dodatkową podnietą przy
footjob mogą być czarne pończochy, a nawet szpilki. Nie wiem, czy wiecie o tym,
że skóra butów w połączeniu z potem stóp wytwarza te same kwasy tłuszczowe,
jakie znajdują się w pochwie (tak!).
Niestety całowanie kobiecych
nóg i stóp jest rzadko spotykane, prawie w ogóle, chociaż dla partnerek może
być to uważane za najwyższą formę oddania, a u mężczyzn powoduje intensyfikację
bodźców i jest jednym z wyrazów miłości, tkliwości, czułości.
Wyrafinowani kochankowie
wiedzą, że urozmaicanie seksu jest tak samo ważne jak uroczysta kolacja przy
świecach, taniec przy urokliwej muzyce, wspólna kąpiel w wannie z ciepłą wodą i
pianą, nastrojowe światło w sypialni.
Niestety, faceci uważają, że macho nie
powinien niewieścieć i zajmować się jakimś pierdolonym romantyzmem, jebanym liryzmem,
sielankowymi pieszczotami, uczuciami, czułościami, przytulankami i jakimiś
innymi idiotyzmami wymyślonymi przez Rodana w tych wykładach.
Macho powinien powiedzieć romantycznie
i lirycznie krótko po męsku: „kocham, cię, wyżej dupa!”, potem se pojebać,
odwrócić się na bok, kopsnąć szluga i usnąć. Macho powinien być twardy, chociaż
nie zawsze mu twardnieje, ha ha ha.
Na takie dictum o całowaniu
nóg studentka Jaćka Bófetowa powiedziała z nostalgią w głosie:
- A ja tam, kurwa, lubiejem
jak chłop całuje mi stopy. Mam małe, zgrabne. 56 numer jedna stopka, a druga
ciutek większa 57 numer.
Ale w przypadku tak
dużych stóp radziłbym szczególną ostrożność, aby nie było tak jak w tym
przypadku, który podaję niżej:
Po seksie mężczyzna
wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta
kobiety, czy ma jakąś.
- Może jest w górnej szufladzie – odpowiada kobieta.
Mężczyzna otwiera szufladę w szafce przy łóżku i widzi tam oprawioną w ramki fotografię jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście denerwuje się.
- To twój mąż? - pyta mocno wkurwiony.
- Nie, głuptasku – odpowiada kobieta przytulając się do niego.
- Twój poprzedni partner?
- Nie, skarbie!
- No to kim jest ten mężczyzna?!
- Może jest w górnej szufladzie – odpowiada kobieta.
Mężczyzna otwiera szufladę w szafce przy łóżku i widzi tam oprawioną w ramki fotografię jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście denerwuje się.
- To twój mąż? - pyta mocno wkurwiony.
- Nie, głuptasku – odpowiada kobieta przytulając się do niego.
- Twój poprzedni partner?
- Nie, skarbie!
- No to kim jest ten mężczyzna?!
Kobieta odpowiada
spokojnie:
- To ja… przed operacją!
- To ja… przed operacją!
Studenci i
Wy, niezwykle urocze i pożądania godne Studentki!
W następny piątek wykład o
sado-masochizmie. Omówimy między innymi rzadko spotykany związek Marka
(masochista) z – nazwijmy ją umownie – Ewą (masochistka). Poddamy ten związek
analizie psychiatrycznej, bowiem coś takiego w seksuologii się nie zdarza, żeby
masochiści byli partnerami, ha ha ha!
Dr Rodan wam wszystkim ułatwi
komunikowanie się w polu, w zagrodzie, w kuchni, w wannie, w piekle, i w
sypialni przy różowym świetle.
C.b.d.o. czyli - co było do okazania!