Studenci! Ciosem dla kobiecego ego jest sytuacja, kiedy mężczyzna zasypia zaraz po stosunku. A to jest prawie normalka. Mężczyźni przeważnie są samolubni i dbają tylko o własne zadowolenie. Na pytanie: "A czy twoja partnerka miała orgazm?" z reguły taki ćwok odpowiada: "A kogo to obchodzi!"
I cieszy się ze swojej odpowiedzi jak głupi z bateryjki, aż ma się ochotę powiedzieć: bierz koleś konewkę i wibratory podlewaj!
Natomiast ciosem dla męskiego ego jest kobieta zasypiająca w trakcie seksu. Najgorszą jednak niespodzianką może być okrutne zdanie kończące wspólną noc:
- Kochany mój mężczyzno, dziękuję ci za uroczy, wielogodzinny wieczór w restauracji i cudowne 25 sekund w łóżku!
I pamiętajcie: w alkowie nie zaczynajcie, jak radzą katoliccy czarnoksiężnicy, od modlitwy, bo Jezus uzna, że pojebani jesteście. On z Marią Magdaleną nie takie dżigi dżigi bara bara odwalał. Perwersje ewangeliczne to jest to, co lubią tygrysy, ha ha ha!
W mojej książce "Życie seksualne Polaków - raport" (rewelacyjną okładkę zaprojektował Jerzy Duda-Gracz) podałem m.in., że spora część mężczyzn i kobiet lubi w łóżku wulgaryzmy, takie małe świństewka wykrzykiwane lub szeptane do ucha. Początkowo może być to trudne, szczególnie dla kobiet, ale w poprzednim wykładzie powiedziałem: ludzka seksualność jest formą teatru!
Ale z reguły w sytuacjach intymnych mężczyźni milczą, trochę pomrukują, a przeważnie sapią, ha ha ha. Mają kłopoty z wyrażaniem uczuć, niemoty.
O seksie oralnym nawet nie wspominam, bo to ważny element gry wstępnej, forma urozmaicenia stosunku, a nawet samoistnego aktu miłosnego zwieńczonego finałem. Fellatio to najskuteczniej działający sposób pobudzenia mężczyzny.
Dużo mężczyzn (ja się do nich nie zaliczam) chciałoby seksu analnego. Inni fantazjują o pieszczotach członka kobiecymi stopami. Całowanie kobiecych nóg, stóp bynajmniej nie jest fetyszem, ale formą wzbogacenia stosunku.
Na takie dictum studentka Jadźka Bufetowa powiedziała z nostalgią w głosie:
- A ja tam, kurwa, lubiejem jak chłop całuje mi stopy. Mam małe, zgrabne. 49 numer jedna stopka, a druga ciutek większa 51 numer.
I tu zacytuję wyznanie Domeniki Niehoff, prostytutki z hamburskiego Sankt Pauli, która twierdzi, że wszyscy mężczyźni przychodzący do nich, mają nadzieję znaleźć to, czego nie mają w domu. Na przykład: stosunków oralnych, analnych, pieszczot piersiami, wypielęgnowanymi stopami, wulgaryzmów, dominacji, seksownego dessous, pończoch, szpilek itp. Inny powód: własna żona, zdaniem męża, powinna zostać "czysta", dbać o dzieci, gotować, prać, sprzątać, prasować.
No cóż, trudno sobie wyobrazić taki kuchenno-pralniczy robot w łóżku, jako kipiący gejzer namiętności.
Mężczyźni tęsknią również, aby nie zawsze być stroną aktywną, czasem chcą aby partnerka przejmowało dowództwo podczas aktu seksualnego.
Niestety, kobiety nie kierują się wskazówkami Wiliama Szekspira, który napisał: "Jeśli muzyką karmi się miłość, graj dalej. Daj mu pełną miarę". Podobnie wieści Procol Harum w utworze "A Whiter Shade of Pale".
Tak więc żono, partnerko, przyjaciółko, kochanko - jeśli nie dasz swojemu partnerowi pełnej miary, pójdzie tam gdzie ją otrzyma! I potem może być tak, jak w poniższym dialogu:
Józek Oblatywacz do sołtysa Heńka, gminnego uwodziciela:
- Te, Heniek! Czy rozmawiasz ze swoją żoną po stosunku?
- Jak zadzwoni, to czemu nie!
Tematem następnego wykładu będzie ORGAZM! Oj, będzie się działo!
c.b.d.o. czyli co było do okazania